Rodzice zamiast porozmawiać ze szkołą napisali do Dziennika Polskiego. Dziennikarze zweryfikowali "doniesienia" rodziców. Okazało się że nóż był w rzeczywistości scyzorykiem. I nikomu nie grożono bo został on odebrany uczniowi przez nauczycielkę.
![]() |
| Zrzut ekranu ze strony Dziennika Polskiego. |
Niestety legenda o nożu poniosła się po okolicy. "Zabrakło szybkiej reakcji i kontaktu między rodzicami i szkołą. [...] Powiadomiono policję, która przybyła do szkoły, spisała notatkę i obejrzała scyzoryk. Szkoła zorganizowała zebranie rodziców w sprawie incydentu. Będą rozmowy i wyjaśnienia" - informuje gazeta.
Podobna sytuacja miała jakiś czas temu w Raciborowicach. Tam też dwie nadpobudliwe matki (nazwiska znane redakcji) rozdmuchały aferę, mimo natychmiastowej reakcji ze strony szkoły.
O całej sprawie pisze Dziennik Polski.

0 Komentarze